poniedziałek, 26 września 2011

015. Nie-hafcikowo...

Z racji tego, że wczoraj obchodziłam (nie-hucznie) trzydzieste urodziny, dzisiejszy wpis będzie raczej osobisty.
Podsumowanie trzydziestu lat życia - zdaje się, że to kawał czasu, z drugiej strony... minęło aż za szybko. Bilans - jeden mąż od jedenastu lat (co uznaję za sukces w dzisiejszej dobie rozwodów), dwoje dzieci, trzecie w drodze. Kilka przeprowadzek, cztery stanowiska pracy - żadne ani dobrze płatne ani interesujące :( , obecnie bezrobotna "kura domowa". Ciasny kąt do mieszkania i małe autko. Sukces? Porażka? Różnie można na to patrzeć. W sumie nieciekawe, zwyczajne życie. Ale mimo, że nie oszczędziło mi różnych nieprzyjemnych lekcji, z niektórych osiągnięć jestem zadowolona. Przyjaciół mam niewielu, ale za to sprawdzonych, wiem, że mogę liczyć na nich w każdej sytuacji. Mam pasję, której mogę się oddawać w wolnych chwilach. Mam wspaniałe dzieci, z których jestem dumna. Pół roku temu zdałam egzamin na prawo jazdy. A co najważniejsze - odkryłam siebie. Przestałam robić to, co inni uważali za słuszne. Przestałam dopasowywać się do schematów, zachowywać tak, jak inni tego ode mnie oczekiwali. I nie przejmuję się, co sobie pomyśli rodzina, sąsiedzi, znajomi... Zrozumiałam, że jeśli nie akceptują mnie takiej, jaką teraz jestem, to po prostu nie są warci mojej uwagi. A ja z czystym sumieniem mogę wreszcie powiedzieć, że jestem szczęśliwa .

1 komentarz:

  1. piękny wpis..najważniejsze co napisałaś na końcu.. :,) *hug*

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...