środa, 3 października 2012

086. Niewielkie postępy

Jak wspominałam ostatnio, wena hafcikowa powróciła po urlopie ;) . Co prawda żadnego UFOka nie udało się całkowicie dokończyć, ale w każdym coś przybyło. No to jedziemy po kolei:)

UFOk nr 1, czyli poznański ratusz, haftowany wyłącznie podczas wizyt u sąsiadeczki:
 Troszkę tła przybyło, a potem skończyła się mulinka. Nie mam takiej w zapasie, bo to jeszcze Ariadna, w dodatku ze starą numeracją, muszę znaleźć przelicznik na nową i wybrać się na zakupy...

UFOk nr 3, czyli metryczka córki - niewiele udało się zdziałać podczas jednego wieczoru, ale zawsze parę krzyżyków do przodu :

Kolory jakieś nie takie mi wyszły, w rzeczywistości są o wiele ładniejsze. Marny ze mnie fotograf.

Ku własnemu zaskoczeniu cały tydzień spędziłam nad UFOkiem nr 5, moim znielubianym gigantem :/  Dlaczego go nie lubię? Przez te kolory... Jakieś takie wyblakłe, bez życia :( No ale co zrobić, jak w oryginale też takie są... Podejrzewam, że gdyby były takie, jakie lubię najbardziej, poświęciłabym mu znacznie więcej czasu niż zdarza mi się to teraz. Na dzień dzisiejszy wygląda tak:

Jak uda mi się dokończyć ten narożnik, będę miała pierwszą stronę wzoru za sobą. Dopiero na drugiej pojawia się motyw, tu tylko same plamy wychodzą.

To by było na tyle z UFOków, więcej nie mam, chyba, że Japoneczki SALowe, ale je też co chwilkę dłubię, więc nie zalegają bezczynnie w szafie ;)
Oprócz zaległości, wzięłam też na warsztat bombki choinkowe. Tak, święta się zbliżają, wszyscy znajomi i krewni zostali obdarowani w poprzednich latach bombkami z własnym imieniem, a moje dzieciaczki do tej pory nie miały.. Szewc bez butów chodzi, jak mówi przysłowie :)  Na pierwszy ogień poszła bombeczka dla córuchny, oczywiście różowa :)


Kolejne będą dopiero powstawały w międzyczasie :) I to nie tylko z imionami - wczoraj w Empiku wpadły mi w łapki styropianowe kulki w czterech rozmiarach :






40 sztuk za niecałe 10 zł - no i jak tu nie wziąć?  Na hafciki są zbyt małe, ale oklejone mulinką czy ozdobione w inny sposób też będą się ładnie prezentować. Oto jedna, próbna, wykonana wczoraj w 15 minut - hehe taka wersja testowa :D





Oczywiście nie byłabym prawdziwą hafciarką, gdybym nie przygotowała sobie zestawu do kolejnego projektu ;D



Ale o tym innym razem, bo planów sporo, a czas gdzieś ciągle znika nie wiadomo, kiedy...





4 komentarze:

  1. a ja wiem co to będzie ten nowy projekt... iście łazienkowy :D a z tymi styropiankami to nieźle żeś się obłowiła w tym Empiku... bombkowa sprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana najwazniejsze,ze z ufokami brniesz do przodu...bombki wyszly pieknie...ciekawa jestem nowego projektu i jak wykorzystasz styropianowe bombki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Projekt łazienkowy? Brzmi bardzo tajemniczo. Piękne te bombki, świetny pomysł na prezenty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne hafty, ja niestety haftuję coraz mniej bo coraz bardziej męczą mi się oczy. Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częsciej.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...