środa, 24 października 2012

094. Znów robótkowo :)

Witam wszystkich, dziś wreszcie tak porządnie, a nie na chwilkę ;) Dzieci prawie wszystkie wykurowane, córcia już do szkoły dziś poszła (uff..) a najmłodszy powoli pozbywa się wysypki, więc widać światełko w tunelu ;) Dziękujemy za wszystkie życzonka tutaj i na Facebooku, podtrzymywały mnie na duchu, kiedy myślałam, że już oszaleję zamknięta z trójką dzieci w domu...

Weekend spędziłam nad moim Numerem Piątym, wreszcie doszłam do końca pierwszej strony :



Pokazałam najbliższym i zgodnie stwierdzili, że... nic nie widzą ;D


Nie wytrzymałam też z ciekawości, otworzyłam zestawik z pachnącą mulinką i ... się rozczarowałam :(  Haftowało się przyjemnie i szybciutko, jednak owe "zmysłowe doznania" zachwalane na opakowaniu jakoś do mnie nie dotarły. Mulinka oznaczona jako zapachowa wcale nie pachniała podczas haftowania (a chyba o to chodziło?) , dopiero jak powącha się gotowy kwiatek, to troszkę czuć wanilią...
Tak kwiatuszek wyglądał bez konturów:


A tu już całkowicie gotowy:


Mam już pomysł na jego wykorzystanie, ale jak setki innych, musi poczekać na swoją kolej ;)

Wczoraj po południu przysiadłam do mojego "projektu łazienkowego", po raz pierwszy postanowiłam wyhaftować go na lnie. Obrazek będzie wisiał w nowej łazience, więc zmieniłam oryginalne kolorki na bardziej pasujące do wnętrza :) Żeby nie było zbyt łatwo, wymyśliło mi się jeszcze, że ramkę zrobię mulinką jedwabną...



W sumie nie było tak źle, jak niektóre hafciarki piszą, że trzeba liczyć i liczyć, żeby się nie pogubić.. Ja tam nie miałam problemu, większy sprawiła mi mulina jedwabna - tu taka mała porada dla tych, którzy jeszcze nie próbowali - trzeba mocno zabezpieczać końce nici, bo jest dość śliska i się poluzowuje, przez co krzyżyki się deformują. Tak wyglądał mój obrazek pod wieczór:



Len nie jest obrazkowy, więc krzyżyki czasem wychodzą troszkę nierówne, mimo to jestem zadowolona z efektu, przynajmniej jak na razie :)

Zapraszam nadal na moje Domisiowe Candy , jeszcze jest kilka dni na zapisy :)

4 komentarze:

  1. No w końcu rubenek... gratuluję skończenia pierwszej strony, i jak na ten obraz wyłania się jego pierwsze charakterystyczne kształty hihihi...a co do haftu łazienkowego... super pomysł z tymi kolorkami - w końcu jednak ma pasować do reszty. Nie taki straszny ten len jak go opisuja.... mnie się całkiem dobrze haftowało na nim ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wanilia wygląda wyjątkowo. Szkoda tylko, że tak słabo pachnie... Ale ważne, że ślicznie się prezentuje:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i nie pachnie ten hafcik ale jest uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tym razem porządnie było!!Choć zawsze jest porządnie;)Śliczny hafcik!!!

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...