sobota, 8 grudnia 2012

110. Hafciki w kąt...

... musiałam schować, bo zima przyszła. Z tego powodu dość ostro zabrałam się za dokończenie wózka Domisiowego, aby mu ciepło było w swojej bryce ;)  Domiś oczywiście pomagał, jak tylko mógł:


Najlepiej sprawdził się w roli obciążnika, co by mi się materiał nie przesuwał przy wycinaniu :D

Po krojeniu przyszła pora na szycie, i tu zaczął się problem. Maszyna w połowie pracy stanęła i za żadne skarby nie chciała dalej współpracować. Nie pomogło czyszczenie, oliwienie i nawet prośby i groźby hihi. Z pomocą przyszła mi sąsiadeczka Ania, która podzieliła się ze mną swoim sprzętem, więc udało mi się co nieco jednak zrobić. Dokończyłam wreszcie wymianę tapicerki, efekt jest według mnie nawet zadowalający:



I znowu Misiek jako mistrz drugiego planu ;D

Niestety pokrowiec na nóżki jeszcze w trakcie szycia, bo nawet maszyna sąsiadki nie chciała mi pomóc. Ułatwiłam sobie życie, wszywając między warstwy kocyka polarowego ocieplenie, przez co całość jest dość gruba i nie mieści się pod stopką maszyny... Tak więc czeka mnie weekend z igłą i zszywanie wszystkiego ręcznie. Nie wiem, czy dam radę, zobaczymy.

Zapisałam się na kolejną edycję zabawy TUSALowej u CyberJulki. Chętnych zapraszam tutaj :)

A to nie jedyna zabawa, na którą się skusiłam. Jest jeszcze Koci Retro SAL u Meri, zapisy do końca grudnia, więc jeśli komuś podoba się koci kalendarz, może zgłosić się  o tutaj .

A ze swojej strony przypominam o łapaniu licznika , już tak bliziutko, ciekawa jestem, komu się poszczęści :)

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem, i za Wasze odwiedziny :) Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny dzień i uciekam do szycia..

7 komentarzy:

  1. a Misiek, to rzeczywiście miszcz drugiego planu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna robota! :) Chyba przeoczyłam gdzieś informację o łapaniu licznika - ile trzeba złapać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam. Za żadne skarby świata nie zrobiłabym czegoś takiego czy to z pomocą maszyny czy ręcznie. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Toć to limuzyna powstała. Misiek z daleka teraz rozpoznawalny będzie. Maszyna odmówiła zapewne posłuszeństwa ze względu na grubszy materiał. Tak to też bywa. :D

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...