niedziela, 16 grudnia 2012

113. Przedświąteczne szaleństwo..?

Witam Was, zapewne zabieganych w ten ostatni tydzień przed świętami. Wszędzie dookoła lampki, choinki, kolędy w tle... W gazetach artykuły pt: "nie dajmy się zwariować" i tym podobne. A z drugiej strony : "TO jest modne" , "musisz to mieć!" . Pranie mózgów konsumentów w pełni. A ja jakoś w tym roku nie odczuwam nadchodzących świąt. Przyznaję bez bicia, że nie zrobiłam ani jednego hafciku związanego tematycznie z Bożym Narodzeniem. Wielkich porządków też jakoś nie mam natchnienia robić. W końcu sprząta się właściwie codziennie, więc o co chodzi z tym szałem sprzątania??  I tak co tydzień muszę ogarnąć dziecięce zabawki, wytrzeć kurze, powyrzucać zbędne rzeczy... Chciałam wczoraj dzieci troszkę wprowadzić w świąteczny nastrój, spędzić z nimi więcej czasu.. Zagniotłam ciasto na pierniczki, myślałam, że będą się cieszyły wykrawaniem i zdobieniem... Akurat. W nosie miały całe to kucharzenie, i jeszcze ofuknęły mnie ze złością, że przerywam im arcyciekawe zajęcia w postaci zbijania bąków... I weź tu człowieku się staraj...

W trakcie przebierania zabawek córci znalazłam moje "skarby" hihi. Ubranka dla lalek, które szyłam ponad 15 lat temu, a niektóre nawet ponad 20!  Kiedyś tam, jako nastolatka, uszyłam młodszej siostrze całą wyprawkę w prezencie bożonarodzeniowym - było tam prawie wszystko, od bielizny po sukienki koktajlowe ;) Niestety, przetrwały tylko te cztery sztuki:


Welurowy dres i trzy kiecki z jednego wykroju, w różnych wersjach :D Tylko modelki się zapomniały uczesać...
Najstarszy ciuszek, który zrobiłam w wieku 6 czy 7 lat, przetrwał do tej pory!!! Sama byłam zdziwiona, jak go zobaczyłam :) Mianowicie jest to kurtka, zrobiona z białego materiału frotte. Wtedy człowiek się nie przejmował, czy pasuje czy nie ;)


Hehe do tego rękaw odwrotnie wszyty.. Kiedyś chciałam to poprawić,ale teraz jak na to patrzę to mi szkoda rozpruwać. A ta różowa sukienusia też ma ponad 20 lat. Ech, robię się sentymentalna na starość...

Misiek jak zwykle pomaga mamie, szczególnie upodobał sobie moje pudełeczka z przydasiami :)


9 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tobą co do ogłupiana społeczeństwa: wczoraj wiał potworny wiatr, a ja za oknem widziałam sąsiadkę ...myjącą okna. A potem padał śnieg i pewnie te okna znów są brudne.
    Proszę, jaka zdolna byłaś, już od najwcześniejszego dzieciństwa.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetne!!! Popieram promyka smykałkę do szycia miałaś pewnie od "małego" :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. No rzeczywiście - sentymenty. Teraz trzeba uzbierać się w cierpliwość i czekać do wiosny, bo dzieciaki dużej są w domkach, i częściej będą nam dokazywać swoimi humorkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze! Ale super sukieneczki!
    A nastrój świąteczny może przyjdzie jak będzie ubrana choineczka i zaświecisz lampki. Ja wtedy mogłabym siedzieć pod kocem z herbatą i patrzeć na choinkę:D

    OdpowiedzUsuń
  5. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrzę na Twojego maluszka i widzę takie same pudełeczko i piżamka tygrysek identyczną jaką miała mój Lolek. A garderoba lalek świetna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Również nie czuję świąt, a to już kilka dni tylko

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj..fajowe były lalunie:)I są..tylko teraz nie wypada nam się takimi bawić;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Barbiów nie miałam, szyłam takim plastikowym większym lalom, ale przeszłam i ten etap jak córka je miała.... właściwie to ja je chyba więcej ubierałam niż ona.... świetnie, ze masz te ciuszki jeszcze.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...