wtorek, 27 listopada 2012

105. W kółko o tym samym...

Pewnie zaczynam już Was nudzić swoimi postami, bo znowu będzie o świnkach i wyróżnieniach ;) Cóż, kto nie lubi, niech nie czyta, dla wytrwałych kolejne zdjęcia.
Świnek co nieco przybyło wieczorkiem, bo choć raz udało mi się zagonić dzieciorki względnie wcześnie do łóżek ;)



Do końca bliżej niż dalej :) Jak widać, szczególnie na bańkach mydlanych, len na którym haftuję, ma nierówny splot, przez co krzyżyki wychodzą różnej wielkości, mimo to haftuje się bardzo przyjemnie i myślę, że w końcowym efekcie nierówności nie będą zbyt widoczne.

Oprawiłam wreszcie obie metryczki. Miałam ramki, miałam gotowe hafciki, tylko jakoś weny brakowało... Najwyraźniej musiały odleżeć swoje w szufladzie i nabrać mocy urzędowej hihi.


A z ostatnią to pewnie dopiero po świętach ruszę, bo wstyd przyznać, ale przez cały rok jej nie dotknęłam. Nadal widnieje na niej tylko imię córci.

Teraz kolejne wyróżnienie, tym razem od Ani , za które bardzo dziękuję :)


I zestaw pytań :
1. Halibut czy Tołpyga ? Halibut.
2. Zorza polarna czy tęcza? Tęcza. Polarne klimaty nieszczególnie mnie kręcą ;)
3. Kwiaty doniczkowe czy cięte? Doniczkowe.
4. Poranki czy wieczory? Poranki na obowiązki, wieczory na przyjemności :D
5. 7 czy 13 ? ....25
6. Pies czy kot ? Kociara ze mnie.
7. Samochód czy rower? Wybrałabym rower, ale jeszcze jakoś się nie dorobiłam, więc... rolki :D
8. Białe czy czarne? Czarne.
9. Krzyżówka czy sudoku ? Sudoku. Wolę cyferki :)
10. Kawa rozpuszczalna czy parzona ? Rozpuszczalna na co dzień, parzona okazjonalnie.
11. Pająk czy żaba ? Żaba.

Tradycyjnie już nie przekazuję wyróżnienia dalej, kto nie ma niech się czuje wyróżniony  :)


fagusia - Dziękuję :)
Promyk - Tak, też obchodzę imieniny w listopadzie, dziękuję za życzenia :)
Anna - Jeszcze raz dziękuję za wyróżnienie, każdy wyraz uznania jest dla mnie skarbem :)
Beata - Wzorek jest uroczy, w sam raz do nowej łazienki :)
Edyta - Co racja ,to racja ;) Dzieci są kochane, ale czasem trzeba odpocząć :)
 

niedziela, 25 listopada 2012

104. Misz - masz

Czyli wszystkiego po trochu, ale postaram się tak po kolei, żebyście się nie pogubili ;)

Po pierwsze, obiecałam przed wyjazdem, że pokażę Wam postępy w moich świnkach. Na dziś wyglądają tak:


Niewiele do przodu, ale zawsze coś, może wieczorkiem trochę przybędzie :)

Po drugie, dziękuję za wszystkie Wasze słowa otuchy pod poprzednim postem. Rubensa troszeczkę przybyło, niestety mgła taka za oknem, że zdjęcia się nie da zrobić, a z fleszem to inne kolorki wychodzą. Może do następnej odsłony uda się jeszcze coś dokrzyżykować ;)

Po trzecie, otrzymałam kolejne wyróżnienia :) , tym razem od Mevosa i Barbary. Bardzo Wam kochane dziękuję za taki wyraz uznania :)

Moje odpowiedzi na pytania Mevosy:
1. Góry czy morze?  Morze.
2. Słodkie czy kwaśne? Słodko-kwaśne ;)
3. Film czy książka? Zdecydowanie książka.
4. Pieszo czy autobusem? Pieszo.
5. Wakacje za granicą czy w kraju? Do tej pory wyłącznie w kraju.
6. Pracuś czy leniuszek? Zależy od pory dnia - z rana pracuś, po południu raczej leniuszek :)
7. Kino czy teatr? Kino.
8. Wolny czas spędzony solo czy w towarzystwie? Solo. Przy trójce dzieci każda chwila samotności jest na wagę złota.
9. Jazda konna czy na rowerze? Najczęściej na rolkach :)
10. Lot samolotem czy szybowcem? Nie miałam okazji spróbować żadnego, ale myślę, że wybrałabym szybowiec.
11. Miasto czy wieś? Miasto.


I pytania Basi:

  1. Ulubiony kolor, - niebieski.
  2. Choinka żywa czy sztuczna? Żywa.
  3. Ulubione kwiaty, - goździki.
  4. Świąteczne ciasto to piernik czy sernik? Sernik zdecydowanie :)
  5. Herbata z cytryną czy sokiem malinowym? Z cytryną.
  6. Kawa parzona czy rozpuszczalna? Na co dzień rozpuszczalna, okazjonalnie parzona.
  7. Co cię inspiruje w świecie robótek ręcznych? Wasze blogi, wspaniałe i niepowtarzalne pomysły na stworzenie własnego kącika na Ziemi.
  8. Wolisz miasto czy wieś? Miasto.
  9. Łąkę czy plażę? Łąkę. Kocham morze, ale piasek mnie dobija ;)
  10. Czekolada gorzka czy mleczna? Gorzka.
  11. Woda mineralna czy sok? Woda mineralna.  

Powinnam nominować kolejne blogi, ale prawie wszystkie już macie takie wyróżnienia, więc po prostu kto nie ma, niech się poczęstuje :)

A na deser - mój wyjazd koncertowy :D Wiem, że większości z Was to raczej nie zainteresuje, ale dla mnie taki wypad bez dzieci (młodszych, bo pierworodny jechał z nami) jest naprawdę czymś wyjątkowym. Jestem melomanką, muzyka w moim życiu zajmuje równie ważne miejsce, jak haftowanie. W sumie nie potrafię tego opisać, po prostu bez muzyki nie potrafię normalnie funkcjonować. Było to dla mnie niesamowite przeżycie, dało mi takiego kopa energii, jakiego nie zapewnią mi najdłuższe nawet wakacje w tropikach ;)


Małżonek dzielnie mi towarzyszył, mimo, że nie do końca rozumie mojego świra na tym punkcie ;)



I jak wiadomo, w grupie raźniej :) Mój pierworodny, młodsza siostra (ten malunek na banerze to jej dzieło ) i kumpela Ania, znana Wam z bloga Małymi Kroczkami :)

A teraz powrót do normalnego życia ;) Lecę zajrzeć, co u Was słychać :)


wtorek, 20 listopada 2012

103. Mój Numer Piąty

Pogoda nie dopisuje ostatnio, więc i niewielkie postępy w moim gigancie. Zaledwie trzy dni były słoneczne, co zaowocowało takim oto skutkiem:



Dlaczego haftuję tylko w słoneczne dni? Otóż kolory w tym hafcie są tak do siebie zbliżone, że w świetle żarówki, nawet tej najjaśniejszej i dającej "białe światło", są praktycznie nie do odróżnienia, co znacznie utrudnia haftowanie.Jak widać nawet zdjęcia porządnego nie da się zrobić. Niestety takich dni jak na lekarstwo, i do wiosny wiele więcej się nie spodziewam :(  Zanosi się na baaaardzo długie haftowanie tego UFOka...  Mogę Wam jedynie zdradzić, jak powinien wyglądać po ukończeniu. Chcecie?  Może i nie, ale i tak Wam pokażę ;D
Otóż jest to obraz Sir Petera Paula Rubensa Assumption of the Devine and Holy Virgin Mary  z roku 1611. 


Zdjęcie zapożyczone z Wikipedii. Jak widać , sporo pracy przede mną. Życzcie mi wytrwałości i dużo słonecznych dni ;)  


Znikam na razie z blogowego świata, na weekend wyjeżdżam do Łodzi na koncert, oderwać się trochę od codzienności, jak wrócę, będę nadrabiać odwiedzanie Waszych cudownych blogów :)

niedziela, 18 listopada 2012

102. Kolejny wózek

Dawno, dawno temu ( gdzieś w okolicach wakacji ) pokazywałam Wam zakupy , wśród których była zielona lamówka. W końcu dowiecie się, do czego ją kupiłam ;) Otóż do tego oto stwora:







Wózek ten przeleżał w piwnicy kilka ładnych latek, i jak widać, nawet po praniu nie prezentował się imponująco... Najgorsza była budka, bo przymocowana na stałe, więc i pranie nie mogło jej poratować . Ale ja, jak to ja, pobiegałam po lumpkach, poszukałam, pokombinowałam i oto co powstało:




Nawet Misiek załapał się na fotki ;)  Wiem, że trochę to trwało, ponieważ robiłam to na raty - najpierw tapicerka w środku, potem szukałam odpowiedniego materiału na budkę, i jak widać, jeszcze nie wszystko udało mi się wymienić. Brakuje jeszcze tylnej osłonki, ale jakoś nie mogę się wyrobić z czasem :( . Mimo to, pasażer zadowolony, a to dla mnie najważniejsze :)  No i ja też, bo znacznie ułatwiłam sobie życie, wszywając rzepy zamiast trwałych połączeń, teraz szybciutko mogę wszystko zdjąć i wrzucić do pralki, a wiadomo, że przy takim szkrabie zdarza się to bardzo często. 

Dziękuję za Wasze miłe słowa, witam nowych obserwatorów, fajnie, że zawitaliście w moje skromne progi :)
Następny wpis będzie bardziej hafciarski, pokażę postępy w moim świńskim hafciku ;D

101. Liebster Award

Tak, otrzymałam kolejne wyróżnienie od AsiB , za które bardzo dziękuję :) Miło wiedzieć, że to, co robię, podoba się innym :D 

 
 Wyciąg z regulaminu:
 
"Nominacja do Liebsten Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę'. Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów,więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Ciebie nominował."

Oto pytania, które zadała Asia:

1. Jaka jest Twoja ulubiona książka?  Hmm.. Jest ich kilka, na dziś "Quo Vadis" H. Sienkiewicza
2. Jaki najstraszniejszy film oglądałaś?  Ogólnie nie lubię horrorów, staram się je omijać szerokim łukiem :)
3. Ile masz torebek? 3
4. Ile masz par butów?  4
5. Kiecka czy dres?  Zależy od sytuacji :)
6. Robótki, czy książka?  Jedno i drugie, ostatnio książka.
7. Czego się boisz?  Eee.. nie mam pojęcia.
8. Kawa z cukrem czy bez? Bez cukru, z mlekiem.
9. Autko czy rower?  Rolki ;)
10. Ulubiony kolor?  Niebieski
11. Słodkie czy słone?  Słodkie


Uff... odpowiedzi udzielone, mam nadzieję, że nie pogniewacie, jeśli nie będę wymyślać kolejnych, a wyróżnieniem proszę się częstować do woli :)


sobota, 17 listopada 2012

100. Mój kącik

Ostatnio w grupie na FB dziewczyny pokazują swoje robótkowe zakątki, pokażę więc i ja, a co tam ;P
Chwalić się nie ma czym, bo to tylko malutki stolik z komputerem, ale to jedyne miejsce w domu, które mam tylko dla siebie (pod warunkiem, że Pana Małża nie ma, bo jak jest, to on okupuje komputer..) .






Oto i moje "królestwo" hihi. Do tego typowo biurowe krzesło, całkiem wygodne do haftowania :)
A swoje skarby [no bo co to za królestwo bez skarbca ;) ] trzymam w komodzie. Zawłaszczyłam dla siebie aż 4 szuflady ! Pierwszą, hafciarską, już Wam kiedyś pokazywałam :





Druga to szuflada "szyciowa" :





Jedna mała z przydasiami:





Ostatnia z narzędziami, czyli kleje, nożyki, opakowania i inne pierdołki do wykańczania :) Plus oczywiście firmowy stempelek ;)



I to by było na tyle :)  Oprócz tego jest jeszcze jedna skrzynka, w której trzymam absolutnie wszystko potrzebne do mojego Numeru Piątego, karton z gotowymi rzeczami, które jeszcze nie znalazły nowych właścicieli i skrzynka z mulinami w woreczkach strunowych, poukładanych wg numeracji. W sumie całkiem sporo tego, jak tak się człowiek rozejrzy ;)

wtorek, 13 listopada 2012

099. TUSAL listopadowy

Dziś kolejny dzień, w którym prezentujemy swoje, już prawie wypełnione po brzegi, TUSALowe słoiczki :)  Mój w towarzystwie bałwanka, żeby tak troszkę świątecznie się zrobiło.


poniedziałek, 12 listopada 2012

098. Łapanie licznika

Zaglądam tu sobie, aby przejrzeć Wasze blogaski, a tu piękna liczba na liczniku - równiutkie 9000 :)  Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odwiedziny. Przyszło mi do głowy, żeby zorganizować dla Was zabawę w łapanie licznika,  taką bardziej długoterminową ;)
A żeby nie było zbyt łatwo, łapać będziecie kolejno : 11111, 22222, 33333 i tak dalej...
Zasady proste i jasne - pierwsza osoba, która przyśle na mój adres e-mail zrzut ekranu ze złapanym licznikiem, otrzyma nagrodę niespodziankę. Zapraszam więc do zabawy :)

Mój roczniak z misiem starszego brata [żeby nie było, że żadnych zdjęć dzisiaj ;) ]


sobota, 10 listopada 2012

097. Świński projekt łazienkowy

Dziś jak w tytule, tylko bez brzydkich skojarzeń ;)  Haftowanie na lnie jest całkiem przyjemne, gdyby jeszcze tak doba się trochę rozciągnęła.. Idzie mi powoli, bo i czasu mało, Misiek znowu chory, tym razem zapalenie płuc :/ Ale przecież ja nie o tym...






Większość z Was na pewno zna ten wzorek firmy Dimensions :) Jak wspominałam wcześniej, pozmieniałam oryginalne kolorki, aby były bardziej dopasowane do mojej łazienki. Świnki w sumie prawie ukończone, teraz powolutku powinna pojawiać się reszta.

Konkurs Złota Jesień u Edi już rozstrzygnięty, mogę Wam w końcu pokazać, co zrobiłam, choć co poniektórzy odgadli już po publikacji zdjęć ;) I żeby nie było wątpliwości - NIKT nie odgadł, co takiego przygotowywałam o tutaj  - ani biscornu, ani zakładka, ani żadna z Waszych pozostałych propozycji, ponieważ jest to...





... po prostu igielnik, przygotowany według prościutkiego kursu LUNY . Wiem, sporo linków dzisiaj do otwierania, ale kto jeszcze nie był, serdecznie zapraszam do pobujania się w Turkusowym Hamaku  razem z innymi kreatywnymi kobietkami :)
A tutaj tył igielnika:


Melduję, że paczuszka z wygranymi cukieraskami jest już w drodze do Basi , co zawiera dowiecie się pewnie na jej blogu, bo ja gapa nie zrobiłam fotki przed zapakowaniem ;) 

I jeszcze coś na przekór szarości za oknem - moja papryczka, wyhodowana z nasionka, po wielu, wielu kwitnieniach doczekała się w końcu owocu. Wiem, że to nie na temat bloga, ale tak mnie ucieszyła ta malutka kuleczka, że muszę Wam pokazać hihi:






To wszystko na dziś, nie zanudzam Was więcej, dziękuję za Wasze wizyty i wszystkie komentarze, dzięki nim wiem, że to, co robię, nie jest tylko stratą czasu.

wtorek, 6 listopada 2012

096. Hurtowo...

... powstały kolejne bombki dla mojej rodzinki :

Dla pierworodnego według jego dokładnych instrukcji co do kolorów







Dla Miśka





I dla małżonka - z tą mam problem, bo zrobiłam ze 20 zdjęć i na żadnym nie wychodzi tak, jak wygląda w rzeczywistości :/ Tak naprawdę błyszczy się i jest wyraźna jak ta Miśkowa, ale strasznie ciężko to uchwycić, może przez tą zieloną mulinę, nie wiem... Fotograf ze mnie jak z koziej .... trąba :P




Z rozpędu powstało jeszcze kilka małych bombeczek z kulek zakupionych w Empiku i resztek zapasów Ariadny :)









Powstała też już paczuszka dla Barbary z cukieraskami od Domisia, ale nie pokażę Wam na razie, co zawiera , niech to będzie niespodzianka. Mam nadzieję, że chociaż część zawartości przypadnie do gustu zwyciężczyni :)


Chciałam Wam jeszcze pokazać, jaki wspaniały tort otrzymał mój roczniak od swojej cioci ;)






A teraz wracam do swojego świńskiego projektu łazienkowego :D

niedziela, 4 listopada 2012

095. Wyniki Candy Domisiowego :)

Witam po długiej przerwie, znowu odcięto mnie od komputera :/ Na szczęście dzisiaj jestem, aby przeprowadzić losowanie :)

Solenizant znowu troszkę przeziębiony, mimo to zdołałam go namówić do wyłonienia zwycięzcy :) Najpierw przygotowaliśmy losy:









Potem Misiek dorwał się do miseczki i złapał jedną karteczkę, zanim zdążyłam zrobić zdjęcie, karteczka wylądowała.. w jego buzi ;)





Słabo widać, bo los został solidnie wymiętolony, zanim udało się go wydostać hihi, mam nadzieję, że mimo to nie ma wątpliwości..





Zwyciężczynią Domosiowego Candy została barbarahaft , serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt na kal32@buziaczek.pl :)

Wszystkim uczestnikom bardzo dziękujemy za udział w zabawie, no i za życzenia dla solenizanta :) Dzięki zabawie poznałam kilkanaście nowych, ciekawych blogów, które dołączyły do mojej listy podglądywanych ;)

Jeszcze zdjęcia z urodzinowej imprezy - bohater dnia z matką chrzestną:


I postawiony przed trudnym wyborem:






Niestety, na obrączkę i pieniądze nawet nie spojrzał, zafascynowały go kieliszek i różaniec...  Cóż, nie widzę w tych przedmiotach świetlanej przyszłości, być może jeszcze uda się go jakoś ukierunkować ;)


Ach, zapraszam do głosowania w Konkursie Złota Jesień :) do 9 listopada .



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...