czwartek, 21 marca 2013

148. Testowanie jedwabiu :)

I ja dołączyłam do grona Testerek :) Dzięki uprzejmości Pasmanterii internetowej Haftix  miałam przyjemność wypróbowania włókien jedwabnych . Przyznaję szczerze, że było to moje pierwsze spotkanie z prawdziwym jedwabiem :) Ale zacznijmy od początku.

Najpierw pocztą przyszła paczuszka, a w niej :


Dwie szpulki jedwabiu w kolorach Peach  i białym oraz tkanina Ingrid w kolorze naturalnym, według mojej oceny coś pomiędzy ecru a bardzo jasną kawą z mlekiem.

Na pierwszy ogień poszło oczywiście wykorzystanie w hafcie krzyżykowym ;) Akurat moja najmłodsza siostra zbliżała się do swoich wielkich urodzin, a że lubi motywy brytyjskie, wykonałam dla niej tak oto hafcik :



Nici jedwabne to są te białe i jaśniejsze "czerwone" w budce telefonicznej oraz białe w monogramie. Ciężko było na zdjęciu uchwycić to, jak się błyszczą, mimo, że połysk mają zdecydowanie większy, niż np. mulina wiskozowa.


Z hafciku powstała kartka :



Moje pierwsze wrażenia: włókna są bardzo cienkie. Haftowałam nitką złożoną na pół, a i tak była nieco cieńsza, niż pojedyncza niteczka muliny bawełnianej. Samo haftowanie okazało się czystą przyjemnością, jedwab jest tak gładki, że przechodzi przez tkaninę właściwie bezszelestnie (z początku nie mogłam się przyzwyczaić to braku charakterystycznego dźwięku przeciągania nici przez tkaninę ;)  ). Do haftu krzyżykowego polecam do kanw o gęstości min. 20 ct, na większych niestety będą prześwity. Za to do takich malutkich hafcików jak najbardziej :)
 
Później przyszła kolej na haft płaski, a dokładniej cieniowany. Jak wiecie, sama dopiero raczkuję w tej technice, mam nadzieję, że wybaczycie niedociągnięcia. Na usprawiedliwienie mam tylko fakt, że ten hafcik to była pełna improwizacja, począwszy od wzoru aż do wykończenia.
Zdjęcie zrobione w świetle naturalnym:


 I z lampą błyskową:


Zielona i żółta nić to mulina bawełniana, kwiatuszki haftowane włóknami jedwabnymi. Tkanina oczywiście Ingrid. Na tych zdjęciach zdecydowanie lepiej widać połysk nici :) Osobiście uważam, że najlepiej wyszły płatki z przewagą koloru białego i niewielką wstawką brzoskwiniowego.

Z hafciku powstało etui na telefon :




Podsumowanie: włókna jedwabne zdecydowanie należą do nici z wyższej półki, powiedziałabym nawet, że luksusowych ;) W dotyku są niesamowicie gładkie i miękkie, mają wspaniały połysk i są mocne, mocniejsze od bawełnianej muliny. Przy haftowaniu kawałkami ok. 40 cm nici nie plączą się i nie skręcają. Nie tracą połysku ani nie przecierają nawet przy większych długościach, ale wtedy istnieje ryzyko, że jednak gdzieś po drodze powstanie niewielki supełek, który dość ciężko potem usunąć. Hafcik na etui także haftowałam nicią złożoną na pół, dobrze się tu sprawdza metoda nawlekania na igłę taka, jak w przypadku nici metalizowanych, z pętelką, mamy wtedy pewność, że jedwab się nie przesunie na igle i obie niteczki będą się równo układały.

7 komentarzy:

  1. Nie no, jestem pod wrażeniem! Haft płaski piękny, a takie etui sama chciałabym mieć!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. widziałam i te nici pięknie się prezentują na owym etui. I bardzo ładnie wyszyte kwiatki. Siostra z kartki zadowolona zapewne , bo wykonanie iście brytyjskie, co jubilatka uwielbia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje Ci pomysłu na etui Przepiękny haft:)

    OdpowiedzUsuń
  4. etui przepiękne i bardzo wiosenne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wiem, kto mnie ubiegł:)Też je chciałam testować..Ślicznie Ci wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. interesujący haft:), nie wiedziałam że Haftix ma w sprzedaży jedwab natulany-dla mnie interesujące jest to że nici wyglądają na błyszczące czego nie mogę powiedzieć o jedwabiu z Madeiry -

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...