środa, 30 stycznia 2013

124. Cisza w eterze...

Witam moich "podglądaczy" i od razu przepraszam za brak nowych wpisów. Przesiaduję teraz w każdej wolnej chwilce nad pamiątką komunijną dla córci. Na chwilę obecną mam tyle:


Haftuję na białej Aidzie 16ct, dwiema niteczkami muliny DMC. Kolorystyka według klucza, ale jakoś mi nie pasuje :( Kielich wydaje mi się zbyt ciemny jak na złoty... Może po wyszyciu całości będzie lepiej wyglądać. Zamieniłam też odcienie fioletu, potrzebne do winogron, ponieważ jeden z nich w ogóle nie pasował do reszty. Jak wyjdzie - zobaczymy "w praniu"...

Wczoraj przyszły zamówione zakupki z pasmanterii Haftix. To jest coś, co Tygryski lubią najbardziej ;)


Zakupiłam sobie dwa kawałki tkaninki do haftu, tym razem len zamiast Aidy. Jeszcze nie mam co do niego konkretnych planów, ale na pewno się przyda ;) Mulinki DMC do mojego Rubensa - to prawdziwy pożeracz nici! I breloczek z miejscem na hafcik, będzie prezentem walentynkowym :)

Witam serdecznie nowych obserwatorów, mam nadzieję, że zagościcie u mnie na dłużej :)

sobota, 26 stycznia 2013

123. Kolejni goście z Krainy Nieuszytych

Emilka postanowiła dzisiaj zrobić sobie listę rzeczy, które powinna dokończyć [hmm.. wygląda na to, że UFOki mam nie tylko ja ;) ] . W sumie wyszło jej pięć punktów na liście, jednak dało jej to troszkę do myślenia i wzięła się w garść, żeby choć część z nich zrealizować. W ten oto sposób zawitała do nas lalka Luśka zrobiona z rękawiczki - sezon na zgubione rękawiczki w pełni, więc nietrudno było zdobyć materiały hihi :)


Po kilkunastu minutach dołączył do niej Konik Moniki:


I w ten oto prosty sposób zniknęły dwa punkty z listy  "do zrobienia" :)
Myślę, że warto dzieci uczyć takiego sposobu organizacji. Milka jest z natury bardzo roztrzepana i ma słomiany zapał, taka checklista pomogła jej zmobilizować się do ukończenia zaczętych prac. Sama często sobie takie wypisuję - jaka to potem przyjemność odhaczyć wszystko na liście i mieć czas na XXX .. ;)

czwartek, 17 stycznia 2013

122. Oprawione

Dziś odebrałam oprawioną pamiątkę dla Dziadków i moje świnki łazienkowe. Ciężko zrobić dobre zdjęcie, bo ponuro za oknem, a jak robię z lampą, to mi się odbija w szkle :/ 
Pamiątka wygląda tak:


Wielkość 39cm x 39 cm

A świnki w ramce dopasowanej kolorystycznie do mebli łazienkowych ;)


Wielkość 25cm x 22 cm

Prezentują się całkiem ładnie, jednak zdecydowałam, że była to moja ostatnia wizyta u akurat tego Pana Oprawcy. Nie dość, że całkiem sporo sobie ostatnio liczy za usługę, to w dodatku zrobił to w sumie byle jak :(  Ramki są źle ucięte, na łączeniach widać odpryski, w dodatku dopiero w domu zobaczyłam, że na pamiątce zostały jakieś skrawki niteczek pod szybką, których już teraz nie mogę usunąć :/ Szkoda, bo do tej pory byłam bardzo zadowolona z usług tego pana, pora jednak poszukać innego zakładu...

wtorek, 15 stycznia 2013

121. Kwiatek

Zachciało mi się małego hafciku wykonanego haftem cieniowanym. Pomyślałam, że mógłby być ładną ozdobą mojego słoiczka TUSALowego. Wybór padł na mały kwiatek z książki Trish Burr, o której pisałam tutaj . W wykonaniu autorki wygląda tak:

(zdjęcie z książki, mam nadzieję, że autorka się nie pogniewa)

A w moim wykonaniu wyszło coś w sumie z lekka podobnego, najbardziej chyba kształtem:


I zdjęcie z fleszem, które nieco zmienia kolorki:


Jak już kiedyś wspominałam, długie przerwy nie wpływają dobrze na umiejętności w tym rodzaju haftu, dlatego też postanowiłam częściej przysiadać do tych kwiatuszków, gdzieś w przerwie pomiędzy SALowymi kotami, Japoneczkami, pamiątką komunijną i pozostałymi UFOkami... Chyba przestanę kłaść się spać, tyle zmarnowanych godzin.. ;)
Podsumowując - zbytnio z efektu nie jestem zadowolona, ale kwiatek i tak powędruje na słoiczek - może będzie mi swoim widokiem przypominał o pozostałych, jeszcze nie wyhaftowanych kwiatkach :)

Serdecznie witam nowych obserwatorów i pozdrawiam tych z dłuższym stażem :)




niedziela, 13 stycznia 2013

120. Filcakowy Ufoludek

Dziś kolejne dzieło mojej córci, Emilki. Mikołaj pod choinkę podrzucił jej (Kacprowi też, ale on jeszcze nie dokończył swojego) zestaw do samodzielnego uszycia filcowego breloczka. Ten Mikołaj to wie, co dzieciom przynieść ;)






Nowy Rok to zmiany. Postanowiłam zmienić sposób odpowiadania na Wasze komentarze - od teraz będę odpisywać bezpośrednio pod Waszymi wypowiedziami. Zmienić też chcę nieco wygląd bloga, na razie szukam odpowiedniego motywu, więc nie przejmujcie się, jak co chwilę coś innego będzie, po prostu muszę trochę poeksperymentować ;)

piątek, 11 stycznia 2013

119. Styczniowy TUSAL 2013

Przyszła pora na pierwszą odsłonę mojego słoiczka. Jak widać, upiększenie go pozostaje na razie w sferze planów i pomysłów. Chciałam się za to zabrać po ukończeniu kiciora, ale jakieś paskudne grypsko  mnie rozłożyło :( 








Dziękuję za miłe słowa odnośnie pierwszego kotka, Promyku, mnie się bardzo podobają te pastelowe kolorki, użyte do tła, więc nie chciałam z nich rezygnować :)

środa, 9 stycznia 2013

118. Koci kalendarz - styczeń

Dziś dzień publikacji pierwszego, styczniowego kota w SALu organizowanym przez Meri . Wkurzył mnie nieco ten kotek, przyznam szczerze. Ale nie jako kotek, bo wzorek jest uroczy, przeżyłam tylko w związku z nim kilka niespodzianek. Kanwę przygotowałam sobie jeszcze w poniedziałek i tu pierwsza niespodzianka - niby taki mały kociak, a tu się okazuje, że na kanwie 14 ct wcale taki mały nie wychodzi ;) No ale nic, kanwa jest, to do dzieła. Tego samego wieczoru zdążyłam wyhaftować tylko czarna ramkę, reszta powstawała wczoraj i dziś. Tak wyglądało moje kocię wczoraj około południa:


I muszę przyznać, ze fajniutko się haftowało, nawet najmłodszy mi pomagał ( co w sumie opóźniło nieco moja pracę ). Oczywiście nie obyło się bez wpadek. Mój kociak ma nieco krótszą szyję, niż ten na wzorze, ale błąd dostrzegłam dopiero w trakcie haftowania tła, a na tym etapie byłaby masa prucia, żeby to poprawić. No trudno, zostawiłam , jak było, w sumie w oczy się nie rzuca ;) Robimy dalej. I tu kolejny problem - skończyła się mulinka na tło. Dosłownie pół metra, na dwa rządki. Niby problem żaden, wystarczy kupić i dokończyć. Ale co, kiedy po skończeniu okazuje się, że ta dokupiona mulinka ma inny odcień??? Myślałam, że w przypadku DMC takie rzeczy się nie zdarzają.. :(  Najbardziej widać to przy sztucznym oświetleniu. Na zdjęciach tak tego nie widać, w rzeczywistości różnica jest wprost kłująca w oczy wrrrr...
Zdjęcie w świetle dnia:


A tu już późnym popołudniem, po dokończeniu całości:


Wasze sokole oczy na pewno znajdą ów felerny kolorek.
Jak widać, trzy dni mogą dostarczyć człowiekowi wiele emocji podczas haftowania :/ Al teraz już wracam do tematu. Zrezygnowałam z dolnych napisów, w zamian dorobiłam kilka dodatkowych śnieżynek, a napis zrobiłam po polsku, przyda się młodszym dzieciom przy nauce miesięcy ;)  Oczy kici są zielone, co widać najbardziej na tym zdjęciu:


Te niebieskie kropki to spieralny mazak, jeszcze kota nie prałam, bo chciałam się w terminie zmieścić ;) A tu cała przygotowana pod kalendarz Aida w kolorze ecru:





Dziękuję za miłe słowa pod pamiątką, poprawić już nie zdążyłam , mimo to mam nadzieję, że jubilaci będą zadowoleni :)





wtorek, 8 stycznia 2013

117. Pamiątka rocznicy ślubu

Już Wam mogę zaprezentować, mimo, że jeszcze nie oprawiona. Jutro powędruje w ręce Pana Oprawcy, razem z moimi łazienkowymi świnkami, bo zawsze jakoś nie po drodze mi było...


Pamiątka jest dla dziadków mojego męża. Wiem, trochę schrzaniłam napisy, a zwłaszcza tą szóstkę, bo we wzorze było 50 i musiałam kombinować. Nie do końca jestem zadowolona z efektu ale już nie mam czasu na poprawki niestety, musi być jak jest.

Dziś w południe przywędrowała do nas Pani Zima:


nie pozostaje więc nic innego jak zasiąść w ciepełku przy SALowym kalendarzu :)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

116. Wymianka

Pierworodny miał wczoraj imieniny. Z tej okazji przygotował kawę. Rozpuszczalną. Z 6 łyżeczek. Tym oto sposobem mamusia i tak nie mogąc zasnąć, ukończyła hafcik pamiątkowy i ma w końcu troszkę więcej czasu na pobuszowanie u Was ;)
Hafcik zażywa właśnie kąpieli, więc fotki później, a dziś na temat wymianki. Zosia już się pochwaliła na swoim blogu wcześniej, ja dopiero dziś, mam nadzieję, że się nie pogniewa na opóźnienie :)
Otóż parę miesięcy temu upolowałam w second - handzie taką oto włóczkę:


Od razu pomyślałam o kocyku z "babcinych kwadratów" dla Miśka... Tyle, że ja do szydełka i drutów to mam dwie lewe ręce :(  Napisałam więc w grupie na Facebooku ( niezawodny internet hihi ) i Zosia, kobieta o złotym sercu zaoferowała się, że taki kocyk może zrobić, o ile mi się nie spieszy. Zapakowałam włóczki do pudełka wraz z innymi drobiazgami:


i paczuszka powędrowała na pocztę. Tuż przed Wigilią odebrałam przesyłkę od Zosi, w sam raz pod choinkę hihi :D  Same zobaczcie:


 Oprócz kocyka dostałam śliczne zawieszki na choinkę, pyszne herbatki i czekoladę do picia oraz pachnącą świeczuszkę i kartkę z życzeniami. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak piękny jest kocyk!!! Zrobiłam zdjęcie bez lampy


i z lampą


ale nawet w połowie nie wyszło tak, jak w rzeczywistości. Zresztą najlepszą rekomendacją jest chyba to:



W imieniu Miśka wysłałam jeszcze Zosi taką oto karteczkę (pokażę, bo już wkrótce powinna dotrzeć do adresatki) :






Zimna29, Daniela, Promyk, Ania Papierkiewicz - dziękuję za miłe słowa i życzenia :)
Katarzyna G - dziękuję za życzenia, a licznik będzie okazja złapać już przy kolejnych liczbach - 22222...
Anna - upominek już prawie, prawie gotowy, żeby ta doba była choć o połowę dłuższa.. ;)
Gosia - dziękuję :) Maluchy miały przynajmniej zajęcie, a mama dodatkowe sprzątanie ;)




środa, 2 stycznia 2013

115. Noworocznie z opóźnieniem

Witam wszystkich gorąco w ten zimowy poranek. Z małym opóźnieniem, bo jak widzę, większość z Was już wczoraj dodała pierwsze noworoczne posty :) Przede wszystkim bardzo Wam dziękuje za życzenia, ciepłe słowa i pamięć, mimo, że ja Was zaniedbałam ostatnio... Trochę mi głupio, bo przez całe święta i później nie zaglądałam ani tu ani do Was :(  Niby wolne , ale w praktyce to trzy razy więcej rzeczy do zrobienia niż normalnie.. Wczoraj starałam się nadrobić zaległości i ponad godzinę zajęło mi czytanie Waszych blogów. Wybaczcie, jeśli kogoś pominęłam i nie zostawiłam komentarza, na pewno nie zrobiłam tego "chcący" ;)

A teraz wracamy do tematu :) Zestawienia rocznego nie robię, wszystkie prace, jakie wykonałam przez ostatni rok, znajdują się w zakładce Moje prace 2012 , więc nie widzę sensu, aby tu się powtarzać.

W mojej zabawie w łapanie licznika mamy zwyciężczynię, została nią Anna z bloga Małymi kroczkami :) Mam nadzieję Aniu, że wybaczysz mi małe opóźnienie, a za chwilę wytłumaczę, dlaczego tak jestem ze wszystkim w tyle ;) 

Jeszcze przed świętami moje dzieci ogarnął "szał twórczy" - zebrały z całego mieszkania wszelkie przydasie i zasiadły do tworzenia ozdób choinkowych :



A to efekty ich ciężkiej pracy (oprócz obklejonego brokatem stołu oczywiście;) ):


Niestety ozdobiona choinka na zdjęcia się nie załapała, bo zupełnie zapomniałam ją obfocić, a potem było za późno, bo zaczęła się sypać i trzeba było rozebrać :(

A teraz mój "pożeracz wolnego czasu" - pamiątka na rocznicę ślubu dziadków mojego męża. Muszę przyznać, że mam niewiele czasu, bo do 19 stycznia już musi być oprawiona i nie wiem, czy zdążę, dlatego mnie tak tu ostatnio nie ma... Większość z Was zapewne kojarzy ten wzór, pochodzi z wydania specjalnego "Kramu z robótkami" sprzed kilku lat.


Na dzisiaj to tyle, wkrótce postaram się pochwalić wymianką jeszcze sprzed świąt :)
Pozdrawiam cieplutko i wszystkim jeszcze raz tego, co najlepsze w Nowym Roku 2013 :)

Edit: Zapomniałam się pochwalić swoim nowym pomocnikiem.. ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...