sobota, 28 września 2013

189. Prezentowo :)

Najpierw chcę podziękować wszystkim osóbkom, które zostawiły pod postem z pracami Milki tak przemiłe komentarze - córcia jest wniebowzięta ;) Co do modeliny - ja jej nawet masę Fimo mogę kupić, jednak Mila ma to do siebie, że bardzo szybko traci zainteresowanie i nie jestem pewna, jak długo jej plastelinowy zapał potrwa. Jeśli okaże się , że jest to jednak coś trwalszego, na pewno przejdziemy na trwalszy materiał :)

A teraz przechodzę do tematu posta. Tak się złożyło, że w tym tygodniu obchodziłam swoje Naste urodziny ;) i co rusz pojawiała się w moim domku jakaś niespodzianka. Zacznę od tej, która przywędrowała do mnie pocztą. Agnieszka co prawda nic nie wiedziała o moich urodzinach, ale swoją szczęśliwą ręką wylosowała właśnie mnie w swojej małej rozdawajce, a nagroda "wpasowała się" w termin ;)



Tu jeszcze wszystko zapakowane. Po wyjęciu z torebki słodycze zniknęły w rekordowym tempie, wchłonięte przez moje potomstwo... Za to pozostał mi prześliczny misio i cudne, mięciutkie serduszko :) Agnieszko, dziękuję :)


Ania przygotowała dla mnie czadowe mitenki, zresztą same zobaczcie :



Czy  nie są rewelacyjne? Hihi teraz mogę powiedzieć, że na 100% nikt inny takich samych nie ma :)
Ania wyszydełkowała też dla Milki kilka małych serweteczek do domku lalek, żeby miały bardziej kolorowo:


Aniu, dziękuję :*

A to podarki od mojej młodszej siostry, Mary - etui na telefon z serialowym Doktorem Who i podpisem, żeby każdy miał pewność, że należy do mnie ;)



i rysunek tuszem - wizerunek mojego ulubionego zespołu w formacie A3- już wisi na ścianie:


Mary - Tobie również bardzo, bardzo dziękuję :)

No to koniec chwalenia się. Miłego tygodnia Wam życzę, może będzie równie obfity w niespodziewajki, co mój :)

niedziela, 22 września 2013

188. Plasteliniaki ;)

Kolejny post poświęcony pracom córci :)
Tym razem "na tapecie" plastelina. Tak się Mili spodobały zajęcia w klasie, że musiałam jej kupić opakowanie plasteliny do domu. Już po kilkunastu minutach przyniosła mi ... plac zabaw.




No i wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że te ludziki mają po 1 cm wzrostu ;) Milka dosłownie zaszokowała mnie swoją dbałością o szczegóły, pomijając już precyzję w lepieniu tak maluśkich ludków! Jak widać mama z wózkiem (bliźniaczym!) ma bujne, długie włosy, dziecię w piaskownicy usypało górę z piasku a konik ma nawet miniaturowy róg, czyniący go prawdziwym Jednorożcem :)
Następnie powstał tort weselny dla Koników Filly - trochę większy, bo ma ok. 5 cm wysokości:


 A później to już wręcz "hurtowa" ilość syrenek, równie mikroskopijnych, co pierwsze ludki :) Na zdjęciu pokazałam tylko trzy, w tym jedną "tuż po zamianie w człowieka" - dosłowny cytat córci! Ciekawe, czy zgadniecie, która to ;)


Kolejnym etapem plastelinowych wyczynów były wszelkiej maści przysmaki: świeży chlebek, chrupiące bułeczki, słodkie babeczki, czekolada, cukierki a nawet markizy. Żeby nie było za słodko, powstała jeszcze pizza, jabłuszko, czerwone winogrona i mandarynka.


 Nawet Starszak dał się wciągnąć na chwilę w tę zabawę:



 Oczywiście ja też nie mogłam się oprzeć hihi, i przygotowałam taki oto kolorowy torcik, w sam raz do domku lalek :)


Całkiem sporo tego nam wyszło, gratulacje dla tych, co dotrwali do końca zdjęć ;)
Tyle, że to jeszcze nie koniec... Fotka dosłownie sprzed paru sekund - kiedy Mamusia zajęła się pisaniem posta, kolejna latorośl odkryła w sobie... talent malarski:


Jak widać w każdym wieku można zapałać miłością do sztuki...

poniedziałek, 9 września 2013

187. Koci SAL Retro - wrzesień

Niestety, i w tym miesiącu nie udało mi się wyrobić w terminie. Co prawda kocię już jest, jednak tło dopiero zaczęłam a i z tym będę musiała poczekać parę dni, bo dostałam nieoczekiwane zamówienie, dość pilne :)




Dziękuję w imieniu Emilki za wszystkie pochwały :)

piątek, 6 września 2013

186. Wymianka

Zgodnie z obietnicą , dziś post wymiankowy. Jednak nie ja w niej uczestniczyłam, a moja córcia Emilka :) Ani z bloga Małymi kroczkami tak spodobała się lalka Luśka, że poprosiła o zrobienie takiej dla siebie. W ten oto sposób z Krainy Nieuszytych przybyła do nas siostra Luśki, Zuzia :



I obie jeszcze razem:



Zuzia powędrowała do nowego domku, gdzie zamieszkała na lodówce, zaś Mili przybył kolejny kucyk do kolekcji, uszyty przez Anię :


Obie strony zadowolone, więc pewnie jeszcze niejedna wymianka przed nimi ;)


czwartek, 5 września 2013

185. TUSAL wrześniowy

Dziękuję Wam za życzenia, zdrówko się poprawia, chociaż przy trójce dzieci leżeć nijak nie da rady, do szkoły trzeba latać :)

Dziś prezentacja słoiczka - aż musiałam sprawdzić na blogu Cyberjulki, bo myślałam, że się pomyliłam... Oto i on:






Od jakiegoś czasu pilnuje go jedna z wróżek Pixie, stworzona przez Emilkę. Tak, to jest ona, miała na początku piękne, bujne niebieskie włosy, jednak ich kolor chyba się nie podobał Miśkowi, bo w krótkim czasie ją "oskalpował"...

Jutro pokażę Wam efekty wymianki, ale nie mojej ;)

wtorek, 3 września 2013

184. Dziś bez fotek...

Niestety, dziś tylko wpis, i to niezbyt ciekawy :/

Po pierwsze, nadmiar stresu, wysiłek fizyczny i brak apetytu sprawiły, że mój organizm postanowił na sam koniec wakacji zastrajkować i olać wszelkie polecenia, jakie mój mózg do niego wysyłał... Krótko mówiąc- padłam i nie mogłam przez parę dni dojść do siebie. Teraz już jest troszkę lepiej, łykam jakieś tabletki na wzmocnienie, ale wiadomo, od razu nie będzie super. Przez to wszystko straciłam również chęć na hafcikowanie i w ogóle wszelakiej maści prace ręczne. Jeszcze przed tym całym strajkiem wyhaftowałam kilkanaście rzędów kolejnej strony Rubensa, ale jest tego tak niewiele, że nie warto nawet zdjęcia robić.
To tyle w kwestii wyjaśnienia mojej przedłużającej się nieobecności. Dziś pozaglądałam troszkę do Was, ale zaległości mam okropne, nie wiem, czy do końca tygodnia się wyrobię.

Druga sprawa - moja Wędrująca książka. Czy ktokolwiek cokolwiek wie??? Powiadomienie o tym, że książka dotarła dostałam tylko od dwóch pierwszych osób na liście, a potem cisza. Ani jednego maila w stylu "dostałam - wysłałam"... Bardzo bym nie chciała, żeby coś, co miało być przyjemną zabawą, zamieniło się w poszukiwania zaginionej książki :(

Ach, i trzecia sprawa - pilnujcie licznika ;) Kolejna liczba - 22222 już blisko :)

AsiuB dziękuję Ci za "hurtowe" komentarze ;) Reszcie komentujących również serdecznie dziękuję za miłe słowa, witam nowych Obserwatorów - całkiem spora gromadka ;)
Obiecuję, że jak tylko "wrócę do formy" to wpisów będzie więcej i na pewno bardziej interesujące ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...