środa, 30 października 2013

193. Siódma Japoneczka

Dziękuję Wam za słowa wsparcia, jesteście kochane :*

Zgodnie z założeniem, ubiegły tydzień poświęciłam moim SALowym Japoneczkom, więc to już przedostatnia odsłona :)



Jeszcze tylko jedna Azjatka, drobne "kosmetyczne" poprawki i zobaczycie całość. Mam nadzieję, że jeszcze przed Bożym Narodzeniem ;)

sobota, 19 października 2013

192. Znowu spóźnione kocię

Przepraszam, że tak mało mnie na blogu. Życie trochę mi się spaprało więc pisanie postów to ostatnia rzecz, o której myślę. Do Was też nie zaglądam tak często, jakbym chciała, mam nadzieję, że mi wybaczycie nieobecność. No, ale nie będę Was tu zanudzać problemami.
Oto mój październikowy kociak:


Pamiętacie te motylki na opalizującej kanwie? W założeniu miały z nich powstać dwie kartki dla nauczycielek moich dzieci. Tak się jednak złożyło, że jedna z Pań  otrzymała jeden wspólny prezent od całej klasy, więc kartka powstała tylko jedna, dla drugiej Pani.
Taka oto, nic skomplikowanego, mam nadzieję, że się spodobała :)


Drugi motylek leży w pudełeczku z niezagospodarowanymi hafcikami, na pewno kiedyś się przyda :)

To tyle ze zdjęć, nic więcej ostatnio nie powstało w mojej "pracowni". Ale postanowiłam zmienić status moich UFOków na WIPy . O co dokładnie chodzi? Idąc śladami wielu z Was, podzieliłam sobie wszystkie moje UFOki na etapy haftowania - jeden tydzień = jedna robótka. Po tygodniu zmiana na kolejną. Mam nadzieję w ten sposób uporać się ze wszystkimi małymi pracami ( Rubens niestety od wielu tygodni leży w kącie i płacze ) do końca tego roku. Obecnie ślęczę nad moimi Japoneczkami, myślę, że niedługo odbędzie się odsłona przedostatniej Azjatki ;)


Dziękuję za Wasze komentarze  pod ostatnim postem - ja naprawdę nie umiem zatrzymywać ani rozciągać czasu ;) Po prostu te robótki były niewielkie i niezbyt skomplikowane - większość z nich haftowałam, oglądając filmy. Przyjemne z pożytecznym :)


niedziela, 6 października 2013

191. Różności :)

Zgodnie z obietnicą, dziś prezentacja przeróżnych drobiazgów haftowanych na zamówienie. Na początek dwie zakładki - tak się złożyło, że w jednym dniu dostałam dwa zamówienia od dwóch różnych osób na takie same zakładki ;)


Obie są haftowane na marmurkowej Aidzie, jak widać w zależności od sprzętu, jakim robiłam zdjęcia różnie to może wyglądać... Na szczęście obie zamawiające uznały, że najładniej prezentują się "na żywo" ;)
Pozostając w "Doktorowych" klimatach - powstało kilka zawieszek do telefonów i breloczek z motywem niebieskiej budki. Niestety zawieszki czekają na wykończenie, czyli sznureczki, bo PP w tym przypadku lekko zawiodła.


Zarówno zakładki jak i zawieszki są podszyte chabrowym filcem, w zakładki dodatkowo wsunęłam usztywnienie.

Kolejne zamówienie to kartka ślubna. Zamawiająca wybrała konkretny hafcik, resztę pozostawiając mojej inwencji twórczej. Efekt, jak twierdzi, bardzo jej się spodobał:




Ania we wrześniu miała urodziny, więc i dla niej coś powstało. Tu miałam mały problem, bo cóż hafciarka może podarować hafciarce??? Ania sama nieświadomie udzieliła mi podpowiedzi, kiedy zaczęła oglądać serial "Supernatural" i po cichutku zachwycać się boskim Deanem ;) Przy pomocy mojej siostry Mary (ona wykonała pieczątkę) powstał taki oto notes :


Z zewnątrz obłożony szarym papierem, w środku mała niespodzianka ;) Ani udało się również złapać licznik na moim blogu, więc nagroda z tego tytułu również do niej powędrowała, a że ja gapa nie zrobiłam żadnych zdjęć, zapraszam na bloga Ani , gdzie pokazała zawartość paczuszki.

Kolejne hafciki powstały z myślą o Święcie Edukacji Narodowej, czyli popularnym Dniu Nauczyciela. Muszę je tylko ładnie "oprawić" w kartki :)


Motylki wyhaftowałam na kanwie opalizującej, szkoda tylko, że na zdjęciu nie widać, jak się ta kanwa ślicznie mieni.

Na koniec jeszcze tylko fotka skończonego wreszcie kota wrześniowego:


i bransoletki w serduszka - znalazłam w sieci rozpiskę na wzorek ale bez zdjęcia efektu końcowego, musiałam więc wypróbować, by przekonać się, jak wygląda. Oto wynik:


Mimo, że te serduszka są według mnie jakoś mało "serduszkowate", Milka już bransoletką się zaopiekowała i nie chce oddać ;)

To tyle na dziś, mam nadzieję, że nie usnęliście gdzieś w połowie postu :D

sobota, 5 października 2013

190. TUSAL październikowy

Hmm, czy aby znowu nie pomyliłam dat? Nie, sprawdziłam na blogu Cyberjulki. Przy okazji dotarło do mnie, że daty, w których publikuje się zdjęcia, są datami NOWIU. Nie wiem, dlaczego ubzdurało mi się, że to pełnia księżyca i przy każdej okazji to tak określałam...
No, ale przejdźmy do bohatera dzisiejszego postu:






Jak widać, mimo, że na blogu mnie mało ostatnimi czasy, niteczek stale przybywa. Jakoś tak się ostatnio składa, że odrobinę wolnego czasu mam dopiero w weekend, i to nie cały :(  Zatem jutro postaram się Wam pokazać, nad czym ostatnio siedziałam, a dziś dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe - jesteście kochane :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...