czwartek, 30 stycznia 2014

210. TUSAL po raz drugi

Dzisiaj prezentacja nowych słoiczków. Mój słoik pozostał ten sam, zmieniłam mu jedynie pokrywkę. Przy okazji wypróbowałam nową technikę - crazy patchwork. Chciałam odskoczyć na chwilę od krzyżyków, a jak mi poszło? Oceńcie sami :)



I jeszcze fotki bez lampy błyskowej:




środa, 29 stycznia 2014

209. Walka z UFOkami

Witam po kolejnej dłuższej przerwie. Mimo, że są ferie, a właściwie już prawie się kończą, to czasu nadal u mnie jak na lekarstwo. Jeszcze do tego niemiłe przygody ostatnio mnie spotykają :( Wystarczy trochę śniegu i brak wyobraźni u kierowcy, by szukać blacharza i lakiernika. Ja się zatrzymałam na czerwonym świetle, facet za mną już nie zdążył... Na szczęście nikt nie ucierpiał, tylko auta poobijane, mimo to od tego czasu wolę po mieście poruszać się autobusem, przynajmniej dopóki śnieg nie zniknie...
Wracając do tytułu posta - troszkę podłubałam Ratusz , pokazuję więc postępy:

Jakoś tak krzywo zdjęcie wyszło, ale widać, że coś tam przybyło :)
Nie pamiętam, czy pisałam Wam, że każdym haftem zajmuję się przez tydzień, a potem biorę kolejny. Metodę tę odgapiłam trochę od Kasi, z tym, że ona zmienia hafciki co 3 dni. Ja termin troszkę wydłużyłam, bo prace są na tyle duże, że po 3 dniach to niewiele przybywa, po tygodniu przynajmniej widać różnicę :)

Dziękuję za liczne trzymanie kciuków, mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam to w Waszym robótkowaniu ;) Staram się też do Was regularnie zaglądać, mimo to jestem ciągle dwa dni do tyłu z Waszymi postami, wybaczcie więc, że nie wszędzie zostawiam po sobie ślad.

magdusiaa - do bogini potrzeba według rozpiski siedmiu różnych kolorów Kreinika, więc mimo wszystko jest to spory wydatek
pomieszane-poplątane - nie wszystkie sobie wymyśliłam, część prac jest "na zlecenie" krewnych. Właściwie dla siebie haftuję tylko kartę kolorów, ów tajemniczy projekt, i dwie prace, których jeszcze nie zaczęłam - bogini i uliczka.

Zmykam teraz, jutro prezentacja słoiczka Tusalowego, więc będzie kolejny post :)

piątek, 17 stycznia 2014

208. Zimno, buro i ponuro...

U Was też tak?
W sumie to dziś trochę pada śnieg, więc kolor bury zmienił się na biały, mimo to ponuro jest nadal :( A może tylko ja tak widzę świat? Z każdym dniem coraz więcej i więcej obowiązków, więcej rzeczy do zrobienia "na wczoraj", więcej bieganiny i załatwiania miliona różnych ważnych spraw. Nie mam czasu nawet na malutkie hafciki. Zapisałam się na fejsbukowy Tajemniczy SAL, gdzie raz w tygodniu wszystkie uczestniczki otrzymują kawałeczek wzoru, i tylko Organizatorka wie, jak wygląda cały obrazek, my musimy cierpliwie czekać do końca ;) Fragment, który dostajemy, jest naprawdę niewielki, powinien zająć mi maksymalnie dwie godziny. I wiecie co? Ostatni haftowałam ... 2 dni. W przerwach pomiędzy szkołą, żłobkiem, załatwianiem zaświadczeń, poświadczeń i oświadczeń [kocham polską biurokrację :/ ] , zakupami, gotowaniem i całą domową resztą. A podobno zimą wieczory są taaakie długie i sprzyjają robótkowaniu. Echhh...
No dobra, koniec narzekania. Skoro już udało mi się dorwać komputer, wrzucę trochę zdjęć. Tajemniczego SALa nie mogę publikować, dopiero po ukończeniu, więc dziś post UFOkowy - mam nadzieję, że zmobilizuje mnie trochę do pokończenia tych wszystkich prac. Liczę też na Wasze kopniaki wiecie gdzie ;) w razie, gdybym jednak straciła chęci !
Zaczniemy od tych, które już kiedyś Wam pokazywałam.

1. Największy i obecnie najstarszy UFOk - Rubens. Ostatni raz pokazywałam go 20 sierpnia ubiegłego roku, od tej pory przybyło zaledwie pół strony wzoru. Jak widać na zdjęciu, zdążył się już nawet dość mocno zakurzyć...

2. Ratusz w Poznaniu z serii "Najpiękniejsze miejsca w Polsce". Wiekiem dorównuje zapewne Rubensowi. Ostatni blogowy pokaz : 3 października 2012! Na dzień dzisiejszy wygląda tak:



Melduję, że metryczkę Emilki ukończyłam, czeka na prasowanie i oprawienie.
Ale to nie koniec. W międzyczasie pozaczynałam jeszcze mnóstwo innych prac, które nie miały jeszcze swojej prezentacji na blogu.

3. Karta kolorów DMC. Dłubana od czasu do czasu jako prototyp, jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie. Na razie mam tyle:

W planach mam jeszcze paletę Anchora, na razie jednak jestem na etapie zbierania nici ;)

4. Kolejna nieskończona praca to podstawki pod jajka, które kiedyś dostałam gratis do jakiegoś zamówienia. Zrobiłam jedną, później zaczęłam drugą, jak się jednak okazało, załączone wzory były za duże do tych podstawek. Nawet widać, w którym miejscu musiałam pruć... Nie chciało mi się kombinować i przerabiać wzoru, więc odłożyłam i tak sobie leżą po dziś dzień. Może do tegorocznych świąt doczekają się wykończenia?


5. Coś, co na razie pozostaje tajemnicą. Haftowane pojedynczą niteczką na kanwie 22ct, więc zajmie mi jeszcze sporo czasu. I myślę, że to jedyne zdjęcie, jakie pokażę, aż do ukończenia tej pracy.


Reszta prac bez zdjęć, bo są to tylko... puste kanwy, zaledwie przycięte do obrazków czekających w kolejce:

6. Lwy - z serii Haftów Polskich, z której powstały już Tygrysy, a reszta ma dołączyć w bliżej nieokreślonym czasie. Docelowo mają wyglądać tak:


7. Bazylika w Licheniu - również z serii "Najpiękniejsze miejsca w Polsce" - ma być prezentem, o ile zdążę się wyrobić w terminie...

8. Uliczka rzemieślnicza. Pamiętacie domek krawca z tego postu ? Jest to pierwszy obrazek z serii dwunastu domków różnych rzemieślników, który od lat mi się marzy. Wygrzebałam w końcu wzory na wszystkie i teraz będą grzecznie czekać w kolejce na swoją kolej.

9. Przecudnej urody bogini powietrza autorstwa Joan Elliott. Niestety, potrzeba do niej sporej ilości nici Kreinik, których cena jest na tyle oszałamiająca, że powoduje ciągłe przesuwanie tego obrazka na koniec kolejki...


Uff, to już wszystko. Sporo się tego nazbierało. Trzymajcie kciuki, żebym chociaż trzecią część z tej listy ukończyła w tym roku ;)



Dziękuję za liczne odwiedziny i komentarze pod poprzednim postem, jak widzę sówka najbardziej trafiła w Wasze gusta ;) 



poniedziałek, 6 stycznia 2014

207. Zamiast podsumowania...

... będą zaległości ;)
Przede wszystkim bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie życzenia - i te w komentarzach, i te na Waszych blogach. Starałam się być na bieżąco, jednak nie udało mi się do Was wszystkich zajrzeć, mam nadzieje nadrobić to jak najszybciej :)
Powodem mojej nieobecności była nie przerwa świąteczna, a ... awaria instalacji elektrycznej w mieszkaniu. Musiałam wymienić całą instalację w pokoju korzystając z obecności Małżyka, więc zamiast choinki w tym roku mieliśmy zwisające kable, zamiast kolęd wiercenie i wykuwanie dziur w ścianach. Jak to mówią, nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło :) Wykorzystałam Małża na maksa i namówiłam na mały remont i przemeblowanie, co zaowocowało całkowitą zmianą mojego hafciarskiego kącika i większą powierzchnią użytkową pokoju (tzn. niezastawioną meblami ).
W międzyczasie odbywaliśmy również obowiązkowe świąteczne odwiedziny krewnych i znajomych Królika, więc niewiele czasu zostawało mi na haftowanie, nie wspominając już o odpalaniu komputera. Właściwie to zdążyłam tylko przygotować nowe wdzianko na mój tusalowy słoiczek i podłubać odrobinkę w mojej UFOkowej metryczce dla córci. Słoik mogę pokazać dopiero pod koniec miesiąca, więc dziś tylko zdjęcia upominków, jakie przygotowałam dla uczestniczek zabawy "Podaj dalej" - Wiktorii i Asi. Dziewczyny otrzymały paczuszki jeszcze przed świętami, więc na pewno większość z Was już je widziała :)
Pierwszy zestaw - dla Wiktorii :


Pudełeczko z kocim hafcikiem, w którym zmieściła się zawieszka serduszko i ozdóbki choinkowe:



Zestaw dla Asi :


Tym razem sowi hafcik plus oczywiście zawieszki:


Do obu pudełeczek zmieściła się jeszcze garstka przydasi, które dziewczyny zaprezentowały na swoich blogach. Upominki podobno bardzo się podobały, a to dla mnie najważniejsze. Dziękuję Wam za zabawę :)
Zmykam teraz pobuszować nieco u Was ;) Do sklikania !

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...