poniedziałek, 9 lutego 2015

269. Z archiwum (5)

Witam Was cieplutko w ten zimowy poniedziałek. Brr.. pogoda paskudna. W weekend było fajnie, padał śnieg, a dziś od rana wszystko znów się topi i całe miasto tonie w burej brei...
Ale nie o pogodzie miałam pisać ;)
Ostatnio wolny czas jest u mnie towarem bardzo rzadkim, wręcz na wagę złota. Znalezienie chwili dla Was graniczy prawie z cudem, a zaległości rosną niczym góra lodowa. Chyba będę musiała częściej korzystać blogowych "automatów" do publikacji postów.
I znowu zboczyłam z tematu. Z bieżących prac na tapecie nadal moje WIPy, jednak postępy są mizerne, niewarte wcale fotografowania, więc dziś prezentacja kolejnej serwetki wygrzebanej z czeluści szafy. Haftowana jakieś 12 lat temu, wzór prawdopodobnie starszy ode mnie, jeszcze z zapasów Mamy.


I zbliżenie na pojedynczy motyw:



Dziękuję za tyle komentarzy pod laleczką, nie spodziewałam się, że tak Wam się spodoba :)

8 komentarzy:

  1. Więcej czasu na hafciki życzę! Śliczna serwetka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo sympatyczna serwetka, kojarzy mi się z domem rodziców na wsi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna serwetka :)
    Moje wszystkie notki publikują się automatycznie - zwykle mam ic napisanych około 30. inaczej nie mogłabym ogarnąć czasowo codziennych wpisów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, taka piękna serwetka chyba znajdzie miejsce na świątecznym stole.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładna i taka żywa, wiosenna

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...