piątek, 7 sierpnia 2015

288. Wczasy, syrenka i biscornu

Przepraszam, że zniknęłam tak bez uprzedzenia. Planowałam napisać posta jeszcze przed wyjazdem, niestety nie zdążyłam. Dziś będzie sporo zdjęć, jeśli ktoś jest niecierpliwy, to może przewinąć;)
Wakacje w tym roku mamy bardzo aktywne i urozmaicone. Jedną sobotę spędziliśmy w Sopocie - niestety ludzi tyle, że na plażę nawet nie dotarliśmy. Ale z tego, co ostatnio widzę na zdjęciach (chodzi o te parawany) nie mamy czego żałować. Może we wrześniu będzie nieco spokojniej.


Kolejna sobota to lekcje pływania w jeziorze Kramsko. Milka w ciągu jednego dnia opanowała tę trudną sztukę :)

Na działce też sporo roboty, bo krzewy i drzewka dość ładnie obrodziły w tym roku. Wygląda na to, że dopiero teraz "odetchnęły" po wieloletniej inwazji chwaściorów.


No i główna atrakcja tegorocznych wakacji - wczasy nad jeziorem Łownym, w miejscowości Babilon, gdzie spędziliśmy tydzień.


Już pierwszego dnia Milka wpadła w zachwyt, widząc hektary krzewów jagodowych ;) Nawet małe poletko poziomek się znalazło.


Odwiedziliśmy Chojnice, gdzie złapało nas urwanie chmury :)


Nawet udało mi się namówić rodzinkę na wizytę w Kaszubskim Domu Rękodzieła Ludowego w miejscowości Swornegacie. Trafiliśmy akurat na kurs haftu kaszubskiego! Aż serce rosło na widok kilkunastu młodych dziewcząt ( i nawet jednego chłopaka) pilnie uczących się haftować :)


Dominik koniecznie chciał nauczyć się grać "w kulki", jak to sam określił:


Pogoda na kąpiel raczej nie pozwalała, ale dzieci i tak nie odpuściły, jak tylko wychodziło słońce, wskakiwały do jeziora.


Ja amatorką zimnych kąpieli nie jestem, wolałam podziwiać okoliczną faunę.


Pogoda oczywiście poprawiła się, kiedy wczasy dobiegły końca :P  Na szczęście na działce mamy skuteczny sposób na upały:


 Uff, dobrnęłam do końca. Fotek oczywiście mam o wiele, wiele więcej, ale podejrzewam, że mało kto miałby cierpliwość oglądać je wszystkie. Pozwólcie zatem, że przejdę teraz do tej robótkowej części postu. W lipcu najlepsza przyjaciółka Milki obchodziła urodziny i właśnie dla niej powstała siostra - bliźniaczka różowej syrenki:


I jeszcze jedna zaległa praca - biscornu w lamparci wzorek, który od razu wpadł mi w oko i wiedziałam, że muszę go kiedyś zrobić. Na zdjęciu kolorki trochę przekłamane, w rzeczywistości są to ładne brązy na kremowej kanwie.


To wszystko na dziś, mam nadzieję, że nie usnęłyście z nudów ;)

6 komentarzy:

  1. Wczasy bardzo udane, dzieci miały mnóstwo atrakcji.
    Biscornu przepiękne, a syrenka kusi swym wdziękiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny wypoczynek, dzieciaczki zadowolone,a to najważniejsze. Przy okazji mi zrobiłaś niemałą niespodziankę, w tamtych stronach, jako młode pacholę spędzałam wakacje :)
    Dzięki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo zmiennej pogody udany wypoczynek:) Urocza syrenka i śliczne biscornu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo sympatyczne wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zacznę od robótek: są boskie, a syrenka tak mnie oczarowała, że albo się kiedyś do ciebie uśmiechnę... albo skopiuję.; ) Co do plaży, wiem, o czym piszesz, byliśmy w sobotę na Wyspie Sobieszewskiej i myślałam, że szlag mnie trafi w związku z parawanami. :( Ale ogólnie urlop widać udany. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia, a tworki rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...