wtorek, 24 listopada 2015

309. Debiut

W ubiegły weekend zadzwoniła do mnie zrozpaczona sąsiadka: "Kasiu, ratuj!"
Otóż jej wnuczka, stanowcza młoda dama, zapytana o to, co chciałaby dostać na trzecie urodziny, zdecydowanie oznajmiła, że małpkę, ale nie byle jaką, bo różową! Żadna inna nie wchodziła w grę. Cóż było robić? Trzeba wykombinować różową małpę :) 
Na jakimś rosyjskim forum znalazłam wykrój maskotki, niestety bez żadnego zdjęcia poglądowego i instrukcji. Nigdy przedtem nie szyłam pluszowej maskotki, postanowiłam więc najpierw spróbować uszyć małpkę ze starej koszulki. Metodą prób i błędów dopasowywałam poszczególne elementy i kolejność ich zszywania, wynikiem czego powstało... coś. Mila twierdzi, że mimo wszystko to małpka, mnie bardziej przypomina Gremlina hehe :)

Choć uszytek nieudany, pozwolił mi ustrzec się przed popełnieniem masy błędów przy szyciu właściwej maskotki, bo okazał się dość skomplikowany. Maskotka wydawała mi się też dość mała, więc powiększyłam wzór. Nie będę się tu rozpisywać o przebiegu procesu twórczego, pokażę więc efekt końcowy. 

A tu w towarzystwie Gremlina ;)
Jak widać, Różowa wyszła sporo większa, bo ma ponad 50 cm długości. W całości szyta ręcznie, bo maszyna po Gremlinie przestała szyć. Być może obawiała się, że powstanie więcej takich potworków ;) I bardzo proszę nie zwracajcie uwagi na tło - zapędy twórcze Miśka skierowane są teraz na trudną sztukę malowania fresków...

8 komentarzy:

  1. Fajne maskotki :) Ja jak swoje szyłam to nie skalowałam ich. Trochę bałam się, że mi nie wyjdzie. Najwięcej dobrych schematów widziałam w rosyjskojęzycznych gazetkach z wykrojami. Niestety nie pamiętam ich nazwy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu taka sąsiadka jak Ty to prawdziwy skarb :), małpeczka cudna. To dopiero wnusia będzie zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdobywczynią statuetki Rękodzielniczy Oskar w kategorii debiut roku w szyciu maskotek, jest.... jest... jest... KASIA!
    Gdyby faktycznie były takie nagrody z marszu bym Ci ją przyznała. Fantastyczna, gratulację! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No gremlin jak się patrzy. Ale jaki słodziak. No a różowy KingKong pierwsza klasa. Dość nietypowa małpa bo różowa. Ale o gustach dzieci się nie dyskutuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna maskotka, unikatowa. Nigdy bym nie uwierzyła, że to pierwszy raz. Pierwsza też jest trochę do małpki podobna, taka małpka po przejściach, ale druga różowa wygląda jak żywa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna małpka :) ale i gremlinowi niczego nie brakuje :) jest uroczy

    OdpowiedzUsuń
  7. wow, świetnie sobie poradziłaś z szyciem, naprawdę, tyle szczegołów w sylwetce małpki do uwydatnienia, napewno nie było łatwo, toteż podziwiam Cie za odważne proby szycia :)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...