piątek, 25 września 2015

302. Zakładki

Kolejne wykorzystanie resztek filcu, tym razem na zakładki do książek. Pomysł zaczerpnięty z Pinteresta, projekt i wykonanie własne ;)


Jeden kubeczek dokładam do puli nagród z mojej rozdawajki babeczkowej, a pula jest już całkiem spora :) Prawie codziennie dokładam coś do pudełka, w którym zestaw do haftu i przybornik z babeczką czekają na nowego właściciela, a pudełko jest słusznych rozmiarów, tak więc kto ma ochotę na taką przesyłkę, niech szybko staje w kolejce, póki konkurencja niewielka ;)

A teraz trochę prywaty :P Skończyły mi się posty pisane "do przodu", ten, który właśnie czytacie, piszę, korzystając z przedostatniego wolnego poranka. Od października będę pracować na dwa etaty już codziennie, więc z wpisami na blogu będzie bardzo ciężko. Nie mówiąc już o tym, że bardzo trudno będzie mi znaleźć czas na jakiekolwiek robótki. Mam jeszcze parę zdjęć rzeczy, których nie pokazywałam, ale to wszystko. Od trzech tygodni nawet nie miałam igły w ręku :( Przeglądanie Waszych blogów raz w tygodniu to moja jedyna czynność związana z rękodziełem... No ale nie chciałam tu narzekać, tylko uczciwie poinformować Was jak sytuacja wygląda. Nie chcę rezygnować z blogowania, a tym bardziej z haftowania. Na razie całą rodziną musimy przyzwyczaić się do nowej sytuacji :)

poniedziałek, 21 września 2015

301. Niewielkie postępy

Dawno już nie pokazywałam postępów w portrecie. Dziubię go powolutku, staram się robić to systematycznie, czyli jeden rząd dziennie. Nie zawsze się udaje, bo jeden rząd to około godziny. Postęp sam w sobie, bo na początku haftowania rządek zajmował mi dwie godziny :)
W tej chwili haft prezentuje się tak:


Połowa już za mną, teraz została twarz. Na szczęście tam już nie ma niebieskiego ;)
Muszę się sprężyć, bo to jedyna rama, jaką posiadam, a zestaw z jedwabiem aż mnie woła z szuflady!

piątek, 18 września 2015

300. Komu babeczkę?

Widzicie numer posta? Tak, tak, już tyle się nazbierało. No i w maju stuknęły blogowi czwarte urodzinki. Przegapiłam je, zasypana lawiną realiów życiowych. Ale co się odwlecze...

Tytułowa babeczka to taka oto słodka muffinka:


która w swoim wnętrzu kryje mały przybornik na igły i inne przydasie:


Kiedy dołączymy do niego taki zestaw do haftu krzyżykowego:


to powstanie nam całkiem ładny komplecik do przygarnięcia :)



Zasady proste jak konstrukcja cepa:
1. Umieszczasz podlinkowany banerek na swoim blogu ze zdjęciem powyżej.
2. Zostawiasz komentarz pod tym postem z potwierdzeniem chęci przygarnięcia tego, co na zdjęciu plus małe conieco ;)
3. Możesz polubić moją fejsbukową stronę, jeśli masz ochotę, nie jest to jednak warunek wzięcia udziału w zabawie.
4. Czekasz do 4 listopada b.r. na post z wynikami.

I tyle. Proste, prawda?
 Tylko jedna rzecz bardzo ważna - nie wysyłam nagrody za granicę, więc w przypadku wygranej proszę o adres w Polsce :)

wtorek, 15 września 2015

299. Z archiwum (8)

Dziś prezentacja kartek imieninowych i urodzinowych, które powstały jeszcze zanim zaczęłam pisać bloga.






Jak widać niewiele ich. Przeglądając pliki ze zdjęciami stwierdzam, że najwięcej chyba powstało kartek bożonarodzeniowych, a z innych okazji tylko po kilka sztuk. Ale do świąt jeszcze kilka tygodni, więc muszą poczekać na swoją kolej ;)

A w następnym poście niespodzianka dla moich Obserwatorów i Gości :)

sobota, 12 września 2015

298. Wściekłe ptaki i złośliwe świnie

Oczywiście chodzi o popularne wśród dzieci postacie z gry "Angry Birds" :) Misiek woli określenia "świnki i ptaszory" ;) Zwierzaki te zagościły na podkładkach pod kubki w ramach akcji "zużywania zalegających szuflady przydasi".




I wszystkie razem:



Dziękuję za Wasze wszystkie komentarze i miłe słowa. Przepraszam, że nie odwdzięczam się tym samym, ale właśnie rozpoczęłam pracę i mój wolny czas skurczył się niemiłosiernie. Robótkowanie i blogowanie siłą rzeczy zeszło na drugi plan, więc nie niecierpliwcie się, jeśli zniknę na dłuższy czas. Staram się mieć zawsze kilka postów "na zapas", żebyście nie zapomniały do mnie zajrzeć czasami ;)

środa, 9 września 2015

297. Miła niespodzianka

Pamiętacie hafciki, jakie powstały dla Władzia ? Tato Władzia pochodzi z Ukrainy, tam też mieszka jego rodzina, którą często odwiedza. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, kiedy z jednej takiej podróży przywiózł .. coś dla mnie :)



Uwielbiam niespodzianki, a fakt, że ktoś patrząc na taką kanwę od razu pomyślał o mnie, czyni moją radość jeszcze większą :)

niedziela, 6 września 2015

296. Z archiwum (7)

Dzisiaj ślubne klimaty, czyli większe i mniejsze hafty, które powstały w prezencie dla par. Najpierw kartki:




Ten haft z okazji ślubu otrzymała ode mnie Ania :



A ten haftowany był dla rodziców chrzestnych Emilki:



I jeszcze jedna pamiątka, dla szwagra i jego żony. Przepraszam za słabe zdjęcia, ale to jedyne, jakie mam.



czwartek, 3 września 2015

295. Domek numer 2

W pocie czoła ( i to dosłownie) powstawał kolejny domek przy mojej uliczce. Upalne dni wakacyjne nie sprzyjały haftowaniu, dlatego to tak długo trwało. Ale w końcu jest i mogę Wam go pokazać. Oto domek stolarza jeszcze bez konturów:


Zdjęcie trochę krzywe, ale robione na szybko, bo jak już skończyłam xxx, spieszyło mi się do backstichów. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale ja naprawdę lubię kontury ;) A w tych domkach jest ich niemało, te zajęły mi prawie 4 dni:


A tak prezentują się oba domki:


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...