sobota, 23 stycznia 2016

317. Potrzeba matką...

... wynalazków podobno... Choć to nie żaden wynalazek, zaistniała potrzeba to i musiałam pokombinować :) Ponieważ plasteliniaków Emilki wciąż przybywa, zrobiło im się dość ciasno w pudełku po ciastkach, w dodatku zaczęły się ze sobą sklejać i wędrować po całym mieszkaniu :( Wpadłam na pomysł i zakupiłam ponad 50 pudełek zapałek - hmm pani w sklepie troszkę dziwnie się patrzyła ;) Do tego pudełko po zepsutej grze:


tubka kleju i oto co powstało:


Plasteliniaki dostały swoje własne "pokoje" i wyglądają na zadowolone ;)



A ja nie natykam się nigdzie na niespodziewanych gości i mogę spokojnie stawiać stopy na podłodze bez obawy, że kogoś rozdepczę ;D

12 komentarzy:

  1. Pomysłowe... a co zrobiłaś z tymi zapałkami?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł. ja robiłam pudełka na koraliki

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł a plasteliniaki prześliczne :) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł może i nie jest nowatorski, ale wykonanie jak najbardziej Twoje. A z pudełek po zapałkach to różne cuda wymyślają, komódki, szufladki i takie tam różne cuda :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie to wymyśliłaś :) Zdolne dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie to wykombinowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za docenienie mojej pracy Kasiu (na moim blogu) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo dla mamy za pokoiki i brawo dla Emilki za te maciupińki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow:) pomysł świetny i jaka pokaźna kolekcja:)

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...