sobota, 5 marca 2016

329. Postępy w Air Goddess

Malutko przybyło mi przy tym hafcie, bo większość czasu poświęcam teraz na haftowanie Emocji, oczywiście jak już zabiorę się za haft ;) Same widzicie, że ostatnio u mnie sporo różności - szycie, dekupaż, porządki, a oprócz tego praca i zwyczajne rodzinne życie. Czas na haft siłą rzeczy się zmniejszył.


Czasem zazdroszczę Tygrysowi. Chciałabym tak od czasu do czasu wyciągnąć się na wyrku i mieć wszystko... koło ogona ;)


7 komentarzy:

  1. No Tygrys to wie jak o siebie zadbać, ale za to nie odczuwa tego co my kiedy tworzymy. Pozdrawiam i niekończącej se energii życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już coraz więcej widać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kociak cudny :) mój rudzielec też często zalega na oparciu kanapy :) i tylko czasem przez sen się wierci i spada zdziwiony na podłogę :)

    a hafcik zapowiada się ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj ja też bym się tak legła jak kizior :)
    Troszkę ale zawsze do przodu z haftem.

    OdpowiedzUsuń
  5. powolutku i do celu, a kiciowi zazdroszczę tego spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kociak jest obłędny. Powoli ale z każdym krzyżykiem bliżej końca haftu. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że Ci się podobało. Dziękuję za wspólnie spędzone chwile i zapraszam częściej. Każde Twoje słowo jest dla mnie nagrodą i wyróżnieniem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...