sobota, 30 stycznia 2016

319. Dla Dziadków

Kartki uroczyście powręczane, pora je zatem pokazać :)



Dla Pradziadków:


I dla mojej Babci:


środa, 27 stycznia 2016

318. Nie moje

Nie pokazywałam Wam jeszcze, co znalazłam w domku na działce podczas wielkiego sprzątania jesienią. Obrazek haftowany przez jakiegoś pana - podpisany K. Kwiatkowski. Haftowany techniką bargello, tak mi się wydaje, po oczyszczeniu zawisł na honorowym miejscu tuż naprzeciw drzwi wejściowych:



A taką haftowaną poszewkę odkryłam u Mamy:


Jak widać ma już swoje lata, przywędrowała do mojej rodzicielki od sąsiadki. 
Wiem, nie są to dzieła sztuki, ale mają swoją historię i przetrwały wiele lat, nadal cieszą oczy, pomimo, że ludzie, którzy je wykonali, prawdopodobnie już nie żyją. Chciałabym, żeby moje prace tak przetrwały :)

sobota, 23 stycznia 2016

317. Potrzeba matką...

... wynalazków podobno... Choć to nie żaden wynalazek, zaistniała potrzeba to i musiałam pokombinować :) Ponieważ plasteliniaków Emilki wciąż przybywa, zrobiło im się dość ciasno w pudełku po ciastkach, w dodatku zaczęły się ze sobą sklejać i wędrować po całym mieszkaniu :( Wpadłam na pomysł i zakupiłam ponad 50 pudełek zapałek - hmm pani w sklepie troszkę dziwnie się patrzyła ;) Do tego pudełko po zepsutej grze:


tubka kleju i oto co powstało:


Plasteliniaki dostały swoje własne "pokoje" i wyglądają na zadowolone ;)



A ja nie natykam się nigdzie na niespodziewanych gości i mogę spokojnie stawiać stopy na podłodze bez obawy, że kogoś rozdepczę ;D

środa, 20 stycznia 2016

316. Wykopałam z szafy...

... mojej mamy serwetę, o której wspominałam tutaj (klik)


Zbliżenie na narożnik:


I jeszcze serwetki:



Dziękuję za słowa wsparcia, dzięki Wam udało mi się skończyć ławeczkę, zdjęcia wkrótce :)

sobota, 16 stycznia 2016

315. Coroczna lista UFOków i WIPów

Tradycyjnie już zamiast podsumowań i planów... Wszystkie moje ubiegłoroczne prace możecie zobaczyć o tutaj, więc nie robię zestawień. Z planami, jak same doskonale wiecie, różnie bywa, zwłaszcza tymi hafciarskimi. U mnie najczęściej pojawiają się same - narodziny, chrzest, ślub itp. Nie mam też jakiegoś szczególnego parcia na konkretne wzory, że "muszę bo się uduszę", na ogół haftuję to, co mi się w danej chwili spodoba :) Ale przejdźmy już do konkretów ;)
Od publikacji ubiegłorocznego posta z moimi rozbabranymi pracami niewiele się zmieniło.

1. Rubens - tu spuśćmy zasłonę milczenia...


2. Karta kolorów - ukończona w lutym, możecie ją obejrzeć w tym poście.

3. Portret - troszkę przybyło, głównie w czasie wakacji, teraz znów leżakuje od paru miesięcy.


4. Lwy - nadal nawet nie zaczęte.

5. Uliczka rzemieślników - dwa domki z dwunastu. Słabo.


6. Air Goddess - tu widać chyba największą różnicę w ilości krzyżyków.


7. Ławeczka - nie było jej na ubiegłorocznej liście, zaczęłam ten haft troszkę później. Dzisiaj jest już na ukończeniu, ale zdjęcie mam trochę starsze.


Zdjęcia ogólnie słabe, same wiecie, że aura nie sprzyja ich robieniu, nawet program do obróbki nie jest w stanie polepszyć ich jakości.

Zgodnie z ubiegłoroczną myślą powstały również małe hafciki - jeden w tygodniu, z przeznaczeniem na kartki,  łącznie 53 sztuki. Część z nich mieliście już okazję zobaczyć na przeróżnych kartkach, reszta leży grzecznie w pudełku i czeka na swój dzień ;) W tym roku też powstają takie maleństwa, również jedno w tygodniu, lecz z nieco innym przeznaczeniem, ale o tym innym razem, jak już zostaną wykorzystane zgodnie z planem :)

środa, 13 stycznia 2016

314. Z archiwum (10)

Kolejny post wspomnieniowy. Dzisiaj prawie wszystkie obrazki, jakie powstały dla nowych członków rodziny na przestrzeni lat. Prawie wszystkie, bo wiele moich prac powędrowało w świat bez fotografii.





sobota, 9 stycznia 2016

313. Miś po raz drugi

Kolejny hafcik z misiem Fizzy Moon, powstał z dużym wyprzedzeniem czasowym, bo już ma swoje przeznaczenie, tak, jak poprzedni misiek. Tu bezkształtna plama:


A tu już z konturami:


Dziękuję za Wasze miłe słowa odnośnie "weselnego ekwipunku" ;) Wszystko (spódnica, bluzka, gorset) dobierałam sama, najwięcej czasu zeszło mi na poszukiwaniu... pasującego kolorystyką krawata dla Małża :D

środa, 6 stycznia 2016

312. Co z pająka powstało?

Pamiętacie wisiorek z pająkiem, który pokazywałam w tym poście? Wkrótce potem powstał z niego tzw. dusik (choker) na szyję, w kolorystyce mojego ślubnego wdzianka. Nie wyszedł idealnie tak, jak chciałam, ale w sumie jestem zadowolona z efektu. Tu na szyi Emilki:




A tak wyglądał z resztą ślubnego "ekwipunku":



Dziękuję za Wasze życzenia i komentarze. Korzystam z wolnej chwili i odwiedzam Wasze blogi, ale chyba nie dam rady nadrobić tylu tygodni nieobecności :( Tym bardziej, że do pokazania mam jeszcze sporo ubiegłorocznych prac. Mimo to postaram się zajrzeć do wszystkich :)

piątek, 1 stycznia 2016

311. Bomb(k)owo ;)

Witam wszystkich ciepło w ten mroźny, Noworoczny piątek :) U nas -14 w tej chwili za oknem, a u Was?
Na wszystkich blogach podsumowania, plany, listy... Ja też takowe poczyniłam, ale o tym kiedy indziej, w końcu cały rok przed nami :) Rok nowych możliwości, nowych wyzwań. Wszystkim Wam życzę przede wszystkim spełnienia Waszych planów, marzeń, założeń, więcej wzajemnej serdeczności i życzliwości oraz tego wszystkiego, czego sami sobie życzycie :)

U mnie na przekór jeszcze świątecznie, bo pokażę Wam kolejne bombki, które powstały dla mojego brata i jego rodzinki:





I wszystkie w komplecie:


Oraz bombka dla chłopaka mojej młodszej siostry, w kolorach Manchester United :)


I na koniec jeszcze z przymrużeniem oka ...




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...